NBP: pracownicy z Ukrainy napędzają polską gospodarkę

pracownicy z ukrainy

Jeśli wierzyć wyliczeniom specjalistów Narodowego Banku Polskiego, 22-procentowy wzrost gospodarczy, który nastąpił w ciągu ostatnich pięciu lat, nie byłby możliwy bez zagranicznej siły roboczej. Aż trzy czwarte imigrantów zarobkowych w Polsce stanowią pracownicy z Ukrainy i NBP wprost nazywa ich gospodarczą siłą napędową. Dodaje także, że zanotowalibyśmy jeszcze większy wzrost, gdyby procedury legalizacji pobytu i zatrudnienia były prostsze i krótsze.

Pracodawcy zgodni z opinią NBP

Osobne badania rynku pracy przeprowadzają także wyspecjalizowane agencje zatrudnienia oraz najwięksi w Polsce pracodawcy, dla których pracownicy z Ukrainy są sposobem na wypełnienie etatów, których nie chcą lub nie mogą objąć pracownicy rodzimi. Według badań różnych podmiotów, od 15 do 21 procent firm chętnie sięga po imigrantów ze wschodu. Co ciekawe, zainteresowanych zatrudnieniem Ukraińców jest więcej i coraz częściej są oni skłonni zatrudniać na stałe. Odstraszająco działa tutaj jednak przede wszystkim długość oczekiwania na legalizację pobytu i pracy. Jak wynika z danych Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej, w niektórych rejonach Polski procedury mogą zająć nawet 340 dni.

Wielu obecnie zatrudniających pracowników z Ukrainy chętnie korzysta z usług agencji pracy tymczasowej, które pomimo znacznej rotacji kadrowej są w stanie zapewnić nieprzerwany dostęp do siły roboczej. Pracodawcy argumentują jednak, że gdyby wydłużyć czas wydawanego zezwolenia na pracę z 6 do 18 miesięcy, współpraca z agencjami byłaby jeszcze bardziej efektowna. Ułatwiłoby to zarządzanie kadrami, planowanie produkcji, a nawet czynienie inwestycji oraz sukcesywny rozwój przedsiębiorstw.

Największy odsetek zatrudnionych Ukraińców w branży TSL

Można powiedzieć, że pracownicy z Ukrainy stanowią dzisiaj podstawę funkcjonowania branży transportu i logistyki. Według międzynarodowej agencji Ranstad, Ukraińcy pracują w aż 41% polskich przedsiębiorstw z tej gałęzi. Niezbyt daleko w tyle zostaje natomiast przemysł, gdzie co trzeci zatrudniony jest cudzoziemcem, głównie pochodzenia ukraińskiego. Tak licznie przebywający tu pracownicy z Ukrainy szczególnie ważni byli w 2018, kiedy to odnotowano znaczny spadek liczby pracowników polskich, spowodowany zarówno uruchomieniem bardzo szerokich pakietów socjalnych, jak i wciąż wysokim wskaźnikiem emigracji do krajów zachodnich. NBP szacuje, że pomimo kiepskiego stanu polskiej demografii, Ukraińcy sami byli w stanie wypracować 2,5 punktu procentowego PKB – jak podają eksperci z WynajemPracownikow.pl.

Według ekonomistów boom gospodarczy przy niewielkim wzroście zatrudnienia wskazuje na to, że w ostatnich latach znacznie wzrosła produktywność pracowników. Taka interpretacja danych statystycznych wyraźnie wskazuje na cechy charakterystyczne pracowników z Ukrainy: gotowości do pracy, sumienności, dużej liczby wypracowywanych przez nich nadgodzin, ale też wysokiej wydajności w standardowych godzinach pracy. Nic więc dziwnego, że Ukraińcy stali się dla polskich przedsiębiorców bardzo cennym nabytkiem, pozwalającym niekiedy utrzymać stały poziom produkcji lub świadczonych usług.

Niestety, zarówno ekonomiści NBP, jak i specjaliści HR potwierdzają inne głosy mówiące o niestabilnej sytuacji pracowników Ukrainy w polskim systemie prawnym. Według nich nasz kraj jest teraz bardziej zależny od napływu nowych pracowników, niż oni od możliwości naszego rynku pracy. Niepewność co do przyszłości i stabilnego zatrudnienia może zaś skłaniać Ukraińców do wybrania innego kierunku zarobkowego, bardziej nawet niż wyższe wynagrodzenia.